Ubud wydaje się tak przepełnione restauracjami, że wystarczy kichnąć, by na na jakąś trafić ;). O ile lubię indonezyjską kuchnię i posiłki w lokalnych warungach, tak jednak śniadania wolę bardziej europejskie (jakoś jedzenie ryżu i kurczaka do porannej kawy mi nie styka). Podzielę się z Wami moimi ulubionymi restauracjami na śniadania w Ubud.

1. Zest Cafe
Zest to wegańska knajpa, w której praktycznie zamieszkałam – szczególnie podczas pory deszczowej w Ubud. Znajduje się w Penestanan, na małym zboczu z panoramą na dżunglę. Przede wszystkim ma niesamowitą przestrzeń, trochę boho, trochę magiczną (w środku jest nawet sklep z artefaktami i spirytualną biżuterią, ale patrząc na ceny to raczej showroom). Nad czarnym sufitem zwisa konar drzewa, a z kilku miejsc podłogi drzewa po prostu wyrastają. Można się rozłożyć na jednej z wielu sof przy ogromnym oknie z widokiem na zieloną dżunglę. Do Zest należy też herbaciarnia z ogrodem – Dragon Tea Temple, które wieczorami zamienia się w miejsce na koncerty czy sound healing.
Niestety zachwyty kończą się na architekturze, bo jedzenie tutaj nie porywa… może oprócz śniadań. Ich overnight oats (owsianka na zimno) z figami i pomarańczami jest naprawdę pyszna. Podają też super słodkie naleśniki i gofry. Szanuję miejsca, gdzie poranna kawa nie jest na dwa łyki, a w Zest podają kawę w dwóch rozmiarach i ten większy to jest już pożądny kubek. Do tego świeży kokos i zestaw śniadaniowy w wersji balijsko-turystycznej jak znalazł 🙂
Cena śniadania: 27 złotych (owsianka i duża kawa)
P.S. Jak w każdej turystycznej knajpie na Bali, nie zdziw się jak rachunek będzie wyższy. W menu drobnym druczkiem znajdziesz info, że cena nie zawiera 10% podatku rządowego i 7% serwisu.



2. Umbi Cafe (Penestanan)
Umbi Cafe to mała restauracyjka ze znakomitymi śniadaniami w dużych rozmiarach. Umieją w awokado, a ich kanapki z jajkiem i guacamole są obłędne. Nie ustępują w pyszności smoothie bowlom, którymi zajadałam się tu zaraz po przeprowadzce na Bali zanim nie nauczyłam się ich robić sama. Kawa jest dobra i mocna, a ceny nieco niższe niż w Zest.



3. PUKAKO by Paddyfield
Restauracja w sercu pól ryżowych, do której dojedziesz tylko skuterem. Znajduje się na początku ścieżki Subak Soh Wahan i gorąco zachęcam udać się potem na spacer wzdłuż najpiękniejszych balijskich scenerii. Z widokiem na oddalony wulkan, przy dobrej pogodzie.
W Pukako polecam omlet, kanapki z jajkiem & awokado i – dla fanów – burrito. Do tego mocne americano i sok ze świeżo wyciskanej papai i nie zauważysz jak poranek przekształca się w czas na lunch 😉


4. Organic Farmer at The Rice Joglo
Jakieś dwadzieścia minut spacerkiem dalej od Pukako znajduje się mały hotelik z restauracyjką. To jest śniadaniowa perełka, którą odkryłam przypadkiem nocując nieopodal. Jednak, póki co śniadania podają tylko do 10 rano (skandal, wiem). Za to za 120k rupii dostaje się zestaw królewski: solidną porcję owoców oraz kubek bali coffee, czyli zwykłej sypanej kawy (americano extra płatne, ale nie jest jakieś wybitne, więc polecałabym przejść się kilka kroków do Rajah Coffee Ubud), master plate z najlepszy omletem ever i na deser lokalny przysmak – naleśnik z ciasta ryżowego z kokosem i cukrem trzcinowym w środku. Obłęd. A to wszystko na mini ekologicznej farmie. Ze świnkami morskimi, kozą, kurami, żółwiem i kaczkami. A przede wszystkim z tym widokiem, po który przyjeżdża się na Bali.


5. RÜSTERS
Hub dla digital nomadów. Śniadania bardzo europejskie, jeśli tęsknisz za porcją sera typu camembert, to tutaj znajdziesz go w menu śniadaniowym. Rusters to dość rozległa knajpa, z patio, tarasem, nowoczesnymi pomieszczeniami w stylu loftu. Nie można wszędzie siedzieć z komputerem, dlatego zanim otworzysz laptop zapytaj się czy to miejsce do coworkingu.
Śniadania dość spore, kawa pyszna plus mają swoją własną piekarnię. Spotkasz tu sporo ekspatów, na instagramie mają community activities. Obok możesz się zapisać na zajęcia z garncarstwa, a wieczorem wpaść na jazzowy koncert.
6. Mother
Restauracja nieopodal Monkey Forest przy przyjemnej uliczce pełnej knajpek i masażów. Przychodzimy tu głównie na szakszukę oraz zdrowe soki (sok alkilize z kefirem z kokosa, bazylią, imbirem, kombuchą i aloesem to istny odjazd).
Porównanie cenowe śniadań w Ubud








