Trekking w Nepalu był na mojej liście od dawna. Zobaczyć najwyższe góry świata, spędzić tygodnie w naturze, zmierzyć się z własnym ciałem… Himalaje wzywały.
Dlaczego wybrałam Annapurna Circuit Trek
To był mój pierwszy wielki trek w życiu. Himalaje były mi już znane od strony Indii, ale dotychczas chodziłam raczej na jednodniowe wycieczki z małym plecaczkiem 😃. Kilkunastodniowy trek z całym sprzętem na plecach wydawał się przerażający – mój plecak ważył 8 kg i przez pierwsze dwa dni był wyzwaniem. Później (tak jak głosiły prawdę wpisy na innych blogach) przyzwyczaiłam się i przestał mi ciążyć.
Postanowiliśmy z moim partnerem iść sami, bez przewodnika i tragarza. Dlaczego? Trasa ACT jest dobrze oznaczona, cała jest na Maps.me, co dwie godziny znajdują się guest house’y (w razie czego), a ja chciałam iść własnym tempem, zatrzymywać się gdzie chcę i po prostu siadać w naturze i zachwycać się widokami.
ACT to jedna z najbardziej znanych i malowniczych tras trekkingowych w Nepalu. Wiedzie przez różnorodne krajobrazy – od tropikalnych lasów po wysokogórskie obszary i oferuje zapierające dech w piersiach widoki Himalajów oraz kilku ośmio- i siedmiotysięczników. Cała trasa liczy około 200 km i zazwyczaj zajmuje 18–21 dni. Przechodzi przez różne regiony kulturowe, mijając urokliwe wioski, a najwyższym punktem jest przełęcz Thorong La (5 416 m n.p.m.).
Co mnie jeszcze przekonało do tej trasy? Prawie cała jest dostępna drogą samochodową (choć prawie nikt po niej nie chodzi – istnieją wytyczone szlaki poboczne). Jeśli coś by się stało, mogłam wrócić jeepem. Nie skorzystałam – szłam dalej 😃.
Przygotowania i początek treku
Trasa zaczyna się w Besisahar, do którego trzeba dojechać 6–8 godzin z Kathmandu (lub nieco krócej z Pokhary). Droga jest wyboista i niezbyt komfortowa. A długość jazdy zależy od korków i poziomu szaleństwa kierowcy.
Na początku mieliśmy falstart – 3. dnia dotarliśmy do Ghermu, gdzie spędziliśmy tydzień, bo Piotrek pochorował się na grypę. Dobrze, że nie mieliśmy przewodnika i mogliśmy zwolnić tempo – mieliśmy czas, bo w Nepalu byliśmy w sumie 3 miesiące. Jak tylko poczuł się lepiej wróciliśmy jeepem do Kathmandu.
Za drugim razem – już w maju- podjechaliśmy do Jagat i rozpoczęliśmy trekking. Chodziliśmy zwykle 3–5 godzin dziennie, z wyjątkiem dnia wejścia na przełęcz, który zajął nam 16 godzin (17 km).
Najtrudniejszy dzień – Thorong La Pass
W tym dniu ześlizgnęła mi się noga na oblodzonym kamieniu i chwilowo wypadła rzepka, komu się to zdarzyło kiedyś to wie, że ból ojapier. Miałam chwilę konsternacji czy wracać, ale trasa powrotna, spadające kamienie w drodze do Throng Pedi i ogólnie cały ten wysiłek, który już się odbył…. Postanowiłam iść dalej, bo zejście wydawało się bardziej niebezpieczne. Kilka dni szłam z kontuzją, ale dzięki powolnemu tempu aklimatyzacja była świetna i prawie nie odczułam choroby wysokościowej. Przez tę rzepkę nie ukończyliśmy też całego circuit. Doszliśmy do Jomsom i stamtąd wzięliśmy autobus do Tatopani. To była zdecydowania najgorsza jazda z moim życiu. Autobus trzymał się w częściach na nepalskie słowo honoru, kierowca miał bardzo ciężką stopę, a droga wiodła przez właściwie kamieniołom. Skutkiem tego podskakiwał co kilka metrów, a wszystko i wszyscy w nim kolektywnie razem. Mój żołądek czuł się jak po walce bokserskiej.
Uroki Nepalu są jednak takie, że trafiliśmy na osunięcie ziemi i czekaliśmy kilka godzin, podczas których moje narządy wewnętrzne mogły się z powrotem złożyć na właściwie miejsce.
Przebieg naszej trasy
Jagat → Tal
Tal → Dharapani
Dharapani → Timang
Timang → Chame
Chame → Upper Pisang
Upper Pisang → Ngawal (najpiękniejszy dzień!)
Ngawal → Manang (2 dni aklimatyzacji)
Manang → Yak Kharka
Yak Kharka → Thorong Pedi
Thorong Pedi → Muktinath (przez Thorong La Pass – najdłuższy dzień na treku)
Muktinath → Kagbeni
Kagbeni → Jomsom→ Tatopani
Filmy z trekkingu ACT
Obejrzyj vlog z 16-dniowego treku ACT! Zobaczysz w nim nie tylko niezwykle piękne widoki, ale także dowiesz się gdzie spać, co się na takim treku je, ile co kosztuje czy potrzebne jest pozwolenie na trekking oraz… jak bardzo jest ciężko 🙂
Przed wyjazdem oglądałam mnóstwo filmików i czytałam masę blogów o trekkingu w Nepalu, więc nakręciłam coś, co sama chciałabym obejrzeć, jakbym miała jakieś wątpliwości lub potrzebowała wiedzy, tudzież inspiracji.
II CZĘŚĆ
Vlog ma dwie części! W drugiej trekking w Nepalu zaczyna się od Ngawal, gdzie zachwyt nad widokami towarzyszy prawie całą dobę. Zaczyna być wysoko, ponad 3000 m n.p.m, oddycha się coraz ciężej, a jeszcze wiele dni przed nami…
W filmie zaznaczam na mapach dwa niebezpieczne miejsca. Jedno absolutnie można ominąć, a przy drugim, w drodze do Thorong Pedi trzeba po prostu bardzo uważać! Od 2024 r. jest alternatywna droga po drugiej stronie rzeki w drodze do Thornog Pedi.
Zobacz relacje prosto z treku na Instagramie. Tam wrzuciłam też historię z mojego małego wypadku w dniu wejścia na Thorang La Pass – KLIK



